Zobaczyć las
„Spotkania z Lalką” Józefa Bachórza to podręcznik akademicki. Nie tylko jednak studenci filologii polskiej znajdą satysfakcję w lekturze esejów zawartych w „Mendlu studiów i szkiców o powieści Bolesława Prusa” (jak brzmi podtytuł).
Od bibliotekarki prowadzącej osiedlową placówkę dowiedziałem się, że odwiedzają ją osoby, które „raz na jakiś czas” czytają „Lalkę” (tym odkryciem podzieliłem się z nobliwym członkiem mojej dalszej rodziny i okazało się, iż on także „od czasu do czasu” czyta „Lalkę”, omijając jedynie wątek dotyczący pani Stawskiej, gdyż wydaje mu się zbyt płaczliwy.) Prócz tych, dla których „Spotkania…” będą przede wszystkim podręcznikiem, właśnie takim miłośnikom powieści Prusa, czytającym ją wielokroć, opracowanie Bachórza powinno przypaść do gustu. Jego lektura sprawi, że kolejne czytania „Lalki” staną się wnikliwsze. Dzieło Prusa podejmuje, jak wiadomo, szereg problemów, głównie społecznych. Poznanie kontekstu historyczno-społecznego, w jakim ono powstało, także wiedzy o upodobaniach i ścieżkach poszukiwań samego Prusa, sprawi, iż odbiór powieści stanie się bogatszy. Miłośnika „Lalki” ucieszą próby śledzenia genezy niektórych wątków lub innych (pozornych) drobiazgów. Powieść realistyczna, osobliwie taka, której tematem jest duże zjawisko społeczne, zawsze w pierwszym czytaniu robi wrażenie czegoś powikłanego i chaotycznego: jest to las, w którym widać tylko pojedyncze drzewa, a nie widać … lasu. – powtarza Bachórz za Prusem, a następnie przechodzi do omówienia drzew. Bachórz podejmuje kwestie dla powieści zasadnicze, ale też takie, które nierzadko umykają opracowaniom utworu. Pisze nie tylko o ideach prezentowanych przez Prusa poruszającego sprawy narodowe, społeczne, ekonomiczne, ale też szczegółowo omawia zagadnienia, na przykład, fizjonomii bohaterów, reakcji ich twarzy (przy okazji wskazuje na zainteresowania autora „Lalki” teoriami Darwina); komentuje sposoby tytułowania postaci w powieści, znaczenie ich nazwisk. Uwagę poświęca kwotom i walutom wspominanym w toku prowadzenia fabuły, pojedynkom w „Lalce” i życiu jej autora. Pod uwagę bierze też kompozycję powieści.
Wstępny rozdział „Spotkań…” autor zatytułował „Powieść z krainy arcydzieł” mając na myśli, rzecz jasna, dzieło Prusa. Bachórz pisze: I jest rzeczą pewną, że odkrywanie w kolejnych odczytaniach tej powieści zdumiewającego bogactwa sensów potwierdza prawdę niewątpliwą: jest to rzetelne arcydzieło. Arcydzieło, którego interpretacja ku pożytkowi czytelników pozostaje – jak to słowami Hansa-Georga Gadamera określił Bartoszyński – „niekończącym się zadaniem”. Z pewnością niekończące się zadanie podejmują także, a może przede wszystkim, ci, którzy „co jakiś czas” czytają „Lalkę”. Nawet jeśli pomijają co niektóre wątki, nawet jeśli trudno określić, skąd ta potrzeba wielokrotnej lektury. Zwłaszcza ci mają szansę dostrzec las.
Stanisław Krzaczyński
Józef Bachórz „Spotkania z Lalką”, wydawnictwo słowo/obraz terytoria, 2010.
