Melchior Wańkowicz „Tędy i owędy. Zupa na gwoździu”


Literatura krótkiej formy


Naczytałam się i nasłuchałam o zadufaniu Wańkowicza, o tym, jak na organizowanych przez siebie przyjęciach siadywał pod obrazem „Mickiewicz na Judahu Skale”, autorstwa jego krewnego – Walentego Wańkowicza (malowanym rzekomo z natury) i spoglądał „władczym” okiem na zgromadzone towarzystwo. Tymczasem z kart jego książki emanuje wizerunek człowieka co prawda mającego świadomość własnej wartości, ale zarazem dowcipnego i pełnego zdrowej ironii, również na swój temat.

„Tędy i owędy” i „Zupa na gwoździu” to lektura autobusowa – krótkie historyjki, rozpoczęte zgrabnym cytatem, błyskotliwie i lekko opowiedziane, nadają się idealnie do czytania w trasie między jednym a drugim przystankiem (przeszkadzać w tym może jedynie gabaryt książki). I nie umniejszam w ten sposób ich wartości. Jako dzieła literackie to w większości majstersztyki krótkiej formy. Co nie zmienia faktu, że ich tematyka bywa dość błaha – ot, takie wspomnienia z lat młodości: z Kresów, z czasów emigracji w Ameryce, i późniejszych: wojny, życia w Polsce socjalistycznej. Jak to ze wspomnieniami sprzed lat bywa – w większości są dość mocno „zmitologizowane”. I choć króluje w nich śmiech (a może lepiej napisać – uśmiech), gdzieniegdzie przebija na plan pierwszy nuta nostalgii, szczerego zachwytu czy smutku. Szczególnie w tomie „Zupa na gwoździu” kpina przeplatana jest tonem poważnym – jak choćby w rozdziałach dotyczących lat wojennych i powojennych.

Marek Radziwon, autor wstępu do najnowszego wydania dzieł Wańkowicza, słusznie zauważa, że teksty w nim zebrane mogłyby z powodzeniem zaistnieć na estradzie jako skecze kabaretowe. Talent gawędziarski ich twórcy dorównuje, a może nawet przewyższa klasyka tego gatunku – Henryka Rzewuskiego. Felieton, wspomnienie czy gawęda to formy – zdawałoby się – stworzone dla pisarza, który w rzeczywistości jest głównie i przede wszystkim dziennikarzem. W tym zawodzie wodze fantazji i polotu literackiego trzeba umieć powściągać, by streścić jakieś wydarzenie, wątek czy problem w kilku zdaniach. Wańkowicz doprowadził tę umiejętność do perfekcji.

Ewa Popielarz

Melchior Wańkowicz, „Tędy i owędy. Zupa na gwoździu”, wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2010.