.

Antonis Georgiou „Album z opowieściami”

Swój kłębek

„Album z opowieściami” robi wrażenie zapisu współczesnego folklorysty wędrującego po Cyprze i zapisującego wypowiedzi mieszkańców wyspy – tych, którzy pamiętają wydarzenia sprzed sześćdziesięciu lat i tych, którzy należą do młodszego pokolenia. Antonis Georgiou posegregował zapisane wątki w działy tematyczne i w ten sposób poznajemy kawałek najnowszej historii Cypru. Historii opowiadanej nie przez badaczy, historyków, ale przez osoby bezpośrednio w nią uwikłane, postrzegające historię poprzez dzieje własnego podwórka.

Książka nie jest jednak zapisem badań etnografa w terenie. Autor bowiem nie zapisuje wypowiedzi przypadkowych „informatorów”, ale swoich bliskich – członków rodziny, ich znajomych i przyjaciół. Razem z nimi siada przy stole, słucha ich wspomnień. Wspólnie przeglądają fotografie – te bardzo stare i takie zrobione przed dwudziestu laty: sceny z urodzin, świąt, karnawałów, ale i z przyjęć zaręczynowych, ślubów,chrztów, wszystko pomieszane, lata, miejsca, żywi, zmarli, rozłożył albumy na kanapie, jakby rozłożył przed sobą swoje życie, i to nie tylko swoje. To, że „Album…” jest ilustrowany fotografiami – w większości takimi zwykłymi, zrobionymi podczas rodzinnych spotkań, albo u fotografa, żeby upamiętnić jakiś etap życia – czyni atmosferę lektury bardzo kameralną, poufną. Autor otwiera dla nas przestrzenie rodziny, jego przodkowie i kuzyni patrzą na nas swoimi cypryjskimi oczami, opowiadają odbijane w nich obrazy, a my ciekawie się im przyglądamy.

Bierzemy więc udział w familijnej biesiadzie przy stole, podczas której wspomina się gorsze i lepsze czasy. II połowa XX wieku dla Cypryjczyków nie była sielanką: walki pomiędzy Grekocypryjczykami a Turkocypryjczykami, dramatyczne wspomnienia tych, którzy przeżyli podczas gdy wielu zaginęło. Wspomnienia dotyczą także obyczajów: bezwzględnego traktowania homoseksualistów przez najbliższych, uchodźców przez władze. Sceny opowiadane przez świadków niechęci okazywanej „tym innym” przeplatają te, w których czułość, współczucie bierze górę nad uprzedzeniami. To bogata w emocje mozaika.

Portretując ziomków Georgiou zdaje się próbować sfotografować upływający czas, uchwycić coś ulotnego, co udaje się jedynie przeczuć. Autor pragnie pokazać to opowiadając codzienność. Siedzieliśmy w południe przy stole i nagle, bez powodu, to znaczy bez widocznego powodu, ale co się działo w jej środku, kto wie?, westchnęła i to powiedziała. Nie czekała na odpowiedź, nie otrzymała odpowiedzi. Pamiętam dokładnie ten moment, moment tego „Ale kiedy ja skończyłam czterdzieści lat?”. W jednej ręce trzymała solniczkę. Na obiad były gołąbki w liściach winogron, pamiętam nawet to. A minęło tyle lat, że ja, mamo, też już skończyłem czterdziestkę. „Ale kiedy ja skończyłam czterdzieści lat?” Przemijanie to jeden z tematów „Albumu…” Autor bacznie obserwuje najstarszych z rodu – patrzy na tych, którzy przygotowują się do spotkania z Charosem. Jedni pragną go uniknąć, często wychodząc w gości tak, żeby bezlitosny władca podziemi nie mógł ich zastać w domu, inni oddają się refleksji i wspomnieniom.

Wszystkie te opowieści łączą walory gawęd ludowych, wspomnień codzienności Cypryjczyków – mówią o ich skomplikowanej historii. Całość przesiąknięta jest familiarną atmosferą, miejscami nawet intymną – łzy wzruszenia, radość z bycia razem, odwieczne przyciąganie ku swoim, chęć poznania własnej historii w historii kraju, odnalezienia się w swoim świecie. Taka dziwna mieszanka, zamknięta w starej księdze, mieszanka osób, wieków, epok , miejsc, splątanych w jeden kłębek. Ale czy nasze życie nie jest właśnie takim kłębkiem opowieści? Opowieści, które czasem pamiętamy, przytaczamy, spisujemy i którym nadajemy tytuł Album z opowieściami. I które stają się jakby jedną opowieścią, opowieścią każdego z nas, opowieścią nas wszystkich? Autor „Albumu…” z tych monologów, narracji, wypowiedzeń poskładanych strzępów pamięci buduje poczucie swojej tożsamości na tle krainy, z której pochodzi. Czytelnik może poczuć lekki powiew egzotyki, jednak może też stać się tak, że gawędy z „Albumu…” w pewnym sensie – ponadczasowym, ponadkulturowym – okażą się opowiadać także o nim.

Stanisław Krzaczyński

Antonis Georgiou „Album z opowieściami”, przełożył Przemysław Kordos, wydawnictwo Książkowe Klimaty, 2019.