Anders Hansen, Carl Johan Sundberg „Projekt zdrowie. Szwedzki poradnik inteligenta”


W zdrowym inteligentnym ciele…

Książka „Projekt zdrowie. Szwedzki poradnik inteligenta” zaczyna się zupełnie spokojnie – od spacerów. Dowiadujemy się (trybem popularnonaukowym) o tym, że ruch jest zdrowy. Wielu z czytelników wiedziało o tym już wcześniej, ale po lekturze wiedzą to lepiej. Autorzy podają bowiem wiele szczegółowych danych. Dowodzą, jakich chorób można uniknąć wybierając aktywny wypoczynek raczej niż kanapę, o ile lat wydłużamy swoje życie zażywając regularnie, na przykład, trzydziestominutowego spaceru. Okazuje się jak zbawienny wpływ ma ruch na walkę z nałogami, na samopoczucie, na zdolność uczenia się, nawet na pobudzanie pomysłowości. Książka nabiera rozpędu mniej więcej w połowie – przechodzi do sprintu. Hansen i Sundberg omawiają metody biegania najbardziej efektywne dla poprawienie kondycji. A wszystko poparte przeprowadzonymi uprzednio badaniami naukowymi. Bo to przecież – jak w podtytule – „poradnik inteligenta”.

Właśnie ów podtytuł jest bardzo intrygujący – „szwedzki poradnik inteligenta”. „Szwedzki” – bo autorzy są Szwedami, poza tym – od szwedzkiej gimnastyki mającej zapewnić tężyznę tym, którzy metodycznie wymachują rękami i nogami. Nim w modę weszły wschodnie gimnastyki, szwedzka była najbardziej popularna w Europie. Dlaczego jednak autorzy kierują swoje dzieło do „inteligentów”? Opisywana metoda utrzymania zdrowia działa przecież nie tylko na magistrów i inżynierów. Może chodzi o to, że inteligent lubi ruszać się z głową, wiedzieć, co się w niej dzieje w dwudziestej minucie spaceru. A może o to, że z założenia pracuje on w gabinecie, myśli na siedząco. Książka podaje  metodę, która nie zajmuje dużo czasu. Pół godziny spaceru dziennie to w końcu nie tak dużo, a potem można wrócić na fotel w gabinecie. A może chodzi o ścisły związek między dobrą kondycją a możliwościami intelektu. Związek ten wykazuje treść jednego z rozdziałów. Możliwe też, że podtytuł jest argumentem do próżności tych, którzy pragną mienić się, jeśli nie intelektualistami, to chociaż inteligentami. Świadome ćwiczenie ciała ma zostać odczytane jako przejaw bycia inteligentem. W ten sposób autorzy zachęcają do lektury książki, no i do powstania z kanapy i wyruszenia na bieżnię, albo przynajmniej na spacer.

Zresztą sprawa podtytułu, choć zwraca uwagę, nie jest taka istotna. Ważna jest optymistyczna perspektywa, jaką niesie opracowanie szwedzkich naukowców. Okazuje się, że w prosty sposób można wpłynąć pozytywnie na stan zdrowia swojego ciała, umysłu, poprawić kondycję oraz sprawniej myśleć, kojarzyć. Wystarczy się ruszać. I to wcale nie koniecznie w jakiś skomplikowany sposób. Jak mówiła bohaterka zupełnie innej książki, żwawa staruszka, nie inteligentka, i nie ze Szwecji – „dupa musi być w ruchu”. Miała żyć długo i z zadowoleniem okrążając kilka razy dziennie swoją chałupę i drepcząc do kościółka w niedzielę i święta. Hansen i Sundberg trochę inaczej ujmują rzecz, ale wnioski są bardzo podobne.

Justyna Polakowska

Anders Hansen, Carl Johan Sundberg „Projekt zdrowie. Szwedzki poradnik inteligenta”, wydawnictwo Smak Słowa, 2017