Dan Pearson „Rok w ogrodzie”


Korzenie nieba

Piękne są domy, wokół których życie dzieje się samo – rozrasta się na podwórku, pnie się po ścianach, wchodzi do środka przez okna, a nawet od podłogi. Przebywanie w takich miejscach po cichutku, udając, że nikogo tam nie ma, pobudza wyobraźnię, jeśli trwa długo, można mieć wrażenie, że samemu obrosło się bluszczem i, że chwasty wniknęły pod skórę. Niezapomniane chwile – nastrojowe, tajemnicze.

Ogrodnictwo jest inną formą kontemplacji. Jest działalnością, w której człowiek w przypływie mocy, realizuje swój pomysł na świat. Układa życie po swojemu. Obejścia domów ogrodników bywają niezwykle piękne. Ogród Dana Pearsona, jak sobie wyobrażam, jest stworzonym ludzką ręką rajem. Natura wspaniale rządzi się sama, ale jeśli z nią nie walczyć, a raczej mądrze współpracować, można dokonać cudów. Utalentowany ogrodnik potrafi w swych zabiegach wyważyć, połączyć te dwa stany – poczucie, że jest się częścią przyrody oraz delikatne zmienianie jej wedle swoich wyobrażeń.

Książka Pearsona nosi niewinny tytuł „Rok w ogrodzie”. Jednak jej treść jest znacznie głębsza niż te, które znajdziemy w poradnikach działkowca. Co prawda autor mieści w kolejnych rozdziałach szereg szczegółów dotyczących pracy z roślinami, zastosowania poszczególnych gatunków, niemniej istotniejsze są fragmenty ukazujące człowieka, który kontempluje urodę łodyg, liści, owoców, obserwuje ich zachowanie w cyklu rocznym, organiczną rozmowę z sąsiadującymi zielonymi kolegami. Życie ogrodnika splecione jest z korzeniami, gałęziami, na których koncentruje uwagę. Pearson pisze o botanice, ale robi to w sposób poetycki, jakby skłaniał czytelnika do chwili medytacji wśród przyrody. Kocham nasze cztery pory roku, a zimy nigdy nie należy się obawiać, bo właśnie wtedy mamy czas na przemyślenia. Nie ma obłędu, który zawsze wiąże się z sezonem wzrostu, można rozglądać się wokół i chłonąć otoczenie, nie mając wciąż przed oczami długiej na metr listy zadań do wykonania. W nagich gałęziach ujrzysz wtedy strukturę i historię drzewa, zobaczysz też rośliny gotowe do zimowego cięcia. Pogódź się z zimowym tempem pracy i wykorzystaj ten czas na zaplanowanie odświeżenia i ożywienia ogrodu. Zadania określają kolejność prac – w każdym sezonie, choć mamy jeszcze kilka tygodni na zmiany na poprawki, w styczniu jest czas na cieszenie się zimowym ogrodem.

Obserwacja, doświadczanie ogrodów stworzonych, wypracowanych przez fachowca – pasjonata umacnia wizję zbliżającą ogrodnika do demiurga, ogród do raju. Tak sobie wyobrażam autora książki – kapłana pod niebem z grabkami w ręku, torującego drogę wśród rabatek dla podążających za nim chętnych do pracy i do medytacji.

Lektura książki trochę podobna jest do czytania tekstów niektórych przewodników duchowych, uczących dostrzegać uroki szczegółów, polecających uważny ich ogląd. Pearson – człowiek Zachodu najprawdopodobniej osiąga podobne efekty grzebiąc rękami w ziemi, obserwując zmieniające się zależnie od pogody kolory dużych i małych roślin. Książka inspiruje do „praktyk” w przestrzeni, jakąkolwiek byśmy nie dysponowali – wielohektarową domeną, czy malutkim ogródkiem. W każdym razie, w zaopiekowaniu się kawałkiem gleby, odnajdziemy sens.

Justyna Polakowska

Dan Pearson „Rok w ogrodzie”, przełożył Witold Biliński, Wydawnictwo Literackie, 2019.